czwartek, 4 lipca 2013

Rozdział pierwszy.

Krew, wszędzie krew .. byłam otoczona przez grupę ludzi którzy patrzyli na mnie z łobuzerskim uśmieszkiem, nie wiem jak się tu znalazłam ale byłam cholernie wystraszona. Serce zaczęło mi bić tak szybko, że myślałam że zaraz wyskoczy. Nagle jeden z mężczyzn bez zastanowienia uderzył mnie jakimś kijem prosto w tył głowy, a nagle .. sama nie wiem .. ciemność. Otworzyłam gwałtownie oczy po czym zauważyłam że byłam sama, leżąca w swoim łóżku. HA! Znowu ten pojebany koszmar.. zaczęłam rozmyślać nad moim snem.. czy to jakaś przepowiednia? .. niemożliwe żeby 3 noc pod rząd śnił mi się ten Jeden, w najmniejszych szczegółach ten sam koszmar.
- Destiny! spóźnisz się! - z zastanowienia wyrwał mnie głos mojej matki
Przetarłam czoło z nazbieranego potu na moim czole przez ten zjebany sen. Wyskoczyłam szybkim ruchem z mojego wygodnego, dużego łóżka, wyciągnęłam bieliznę, luźną koszulkę w kratkę i czarne jeansy i poszłam do łazienki by wyszykować się do szkoły. Wzięłam szybki prysznic, założyłam ubrania, wzięłam torbę z książkami którą już wcześniej uszykowałam do szkoły i szybkimi krokami zeszłam po schodach na dół. Jak się spodziewałam moja mama już stała w kuchni ze skrzyżowanymi rękami na piersiach.
- Czy ty nigdy nie możesz przygotować się na czas? masz 5 min. - Oczywiście, codziennie ta sama gadka.
- Tak, przepraszam - spuściłam głowę w dół i usiadłam przed stołem by zjeść przygotowane przez mame naleśniki.
- Pośpiesz się .. - Ugh ... zostawiłam resztę naleśników, ucałowałam mamę w policzek na pożegnanie, wzięłam moją czarną torbę z motywem Londynu i wyszłam.
Szłam, szłam, szłam.. Gdy już stałam przed salą w której odbędzie się moja pierwsza lekcja, ktoś stanął za mną i zakrył mi oczy rękami.
- Kto to? - usłyszałam poważny, przymulony głos
- Caroline .. - westchnęłam. Codziennie to samo ..
- Nie - powiedział ten sam, przymulony głos
Frajerka, myśli że się nabiorę .. Szybkim ruchem zabrałam jej ręce i odwróciłam się twarzą do niej. Nie myliłam się .. to Caroline z tym swoim  uradowanym uśmieszkiem na twarzy.
Przytuliłam ją i od razu zaczęła mi opowiadać o swojej wczorajszej imprezie urodzinowej. Ja niestety musiałam być na niej tylko jakąś godzinkę ponieważ miałam ( często przytrafiający się ) szlaban. Przegapiłam najlepsze z imprezy. Boże, czemu ja?!

▬▬▬

Yea ! Mój pierwszy rozdział ! Wiem, dużo się nie dzieje ale w następnych rozdziałach zdecydowanie będzie akcja X DD
Mam nadzieje że miło się czytało *_*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz