piątek, 5 lipca 2013

Rozdział drugi .

Gdy weszłyśmy do sali po długim opowiadaniu Caroline zajęłam miejsce przy wielkim oknie zajmującą całą ścianę. Ławki były podwójne, ale mi i tak towarzyszyła samotność, nawet Caroline się do mnie nie przysiądzie .. co za piczka.
- Dzień dobry uczniowie - nagle do klasy wszedł pan profesor z tymi swoimi .. okularkami na czubku nosa
- Dzień dobry - odpowiedzieli wszyscy na raz. Omg ..
*
Już po całym, cholernie nudnym dniu w szkole szłam chodnikiem w stronę domu . Szłam tanecznym krokiem ponieważ wczułam się w muzykę wydającą się z moich słuchawek.Słuchawki spadły mi z uszu a telefon wylądował na ziemi i w ułamku sekundy znalazłam się w jakiejś alejce, przyciśnięta do ściany przez jakiegoś faceta .. zaraz! ja go znam .. z kąt? sama nie wiem..
- Hej ślicznotko - powiedział dysząc i przykładając mi nóż do policzka. Nóż?!
Zaczęłam panikować, chciałam się wyrwać ale mężczyzna był zdecydowanie silniejszy ode mnie więc nie miałam żadnych szans.
- Nie wyrywaj się.. trochę się zabawimy - położył rękę na moim udzie i przejechał okruszkami palców po moim biodrze aż do ramion. Przeszedł mnie niespodziewany dreszcz. Przycisnął mi nóż do twarz i przejechał nim wzdłuż mojego lewego policzka. Nagle, nie wiem czy to z nadmiaru emocji, walnęła go kolanem tam .. gdzie żaden chłopak nie chciałby być kopniętym. Zgiął się w pół a ja nie tracąc chwili podniosłam telefon i słuchawki i uciekłam, jak najszybciej mogłam.
Gdy byłam już przed drzwiami mojego domu odwróciłam się by spojrzeć czy ten świr mnie nie gonił, nie .
- Jestem - krzyknęłam na cały dom po czym weszłam tradycyjnie do kuchni
W kuchni siedzieli rodzice, a ich twarze nie wyrażały ani miłości czy tęsknoty. Nie .. wyrażały tylko zdenerwowanie.
- Młoda damo, możesz nam to wyjaśnić? - powiedziała mama jednocześnie kładąc przede mną kartkę .. zaraz, nie taką zwykłą kartkę. To kartkówka .. jeszcze mi tego brakowało!
- Ja wiem, po prostu była niezapowiedziana , no ale cała klasa .. - nie zdążyłam dokończyć bo zabrzmiał poirytowany głos ojca
- Nie ma żadnego " ale cała klasa " .. masz szlaban! na dwa tygodnie! A teraz idź do pokoju i ucz się na następną, niezapowiedzianą kartkówkę. Nie uroiłam ani jednej łzy, nawet mi to nic nie zrobiło. Przyzwyczaiłam się już do wiecznie niekończących się szlabanów ..
*

Leżałam na łóżku, w piżamie, pod miękką kołderką .
- No mówie ci .. Masakra!. - zgadza się, gadałam z Caroline o naszym dość częstym ostatnio temacie. Mianowicie .. moje szlabany.
- Ale nie możesz przegapić tej imprezy! .. - Ohh .. impreza, kompletnie już o niej zapomniałam ..
- Ahh.. wymyślę coś - Tak, przy moich rodzicach to możliwe .. zawszę są zajęci swoją pracą.
- Ok, do jutra. Dobranoc Destiii x - Po przeczytaniu Sms uśmiechnęłam się do telefonu z tego jak mnie nazwała .. Destiii , nigdy mnie tak nie nazywała ale podoba mi się, odłożyłam telefon na szafkę i otuliłam się kołdrą po czym zaczęłam zapadać w sen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz