Gdy weszłyśmy do sali po długim opowiadaniu
Caroline zajęłam miejsce przy wielkim oknie zajmującą całą ścianę. Ławki były
podwójne, ale mi i tak towarzyszyła samotność, nawet Caroline się do mnie nie
przysiądzie .. co za piczka.
- Dzień dobry uczniowie - nagle do klasy
wszedł pan profesor z tymi swoimi .. okularkami na czubku nosa
- Dzień dobry - odpowiedzieli wszyscy na
raz. Omg ..
*
Już po całym, cholernie nudnym dniu w
szkole szłam chodnikiem w stronę domu . Szłam tanecznym krokiem ponieważ
wczułam się w muzykę wydającą się z moich słuchawek.Słuchawki spadły mi z uszu
a telefon wylądował na ziemi i w ułamku sekundy znalazłam się w jakiejś alejce,
przyciśnięta do ściany przez jakiegoś faceta .. zaraz! ja go znam .. z kąt?
sama nie wiem..
- Hej ślicznotko - powiedział dysząc i
przykładając mi nóż do policzka. Nóż?!
Zaczęłam panikować, chciałam się wyrwać
ale mężczyzna był zdecydowanie silniejszy ode mnie więc nie miałam żadnych
szans.
- Nie wyrywaj się.. trochę się zabawimy -
położył rękę na moim udzie i przejechał okruszkami palców po moim biodrze aż do
ramion. Przeszedł mnie niespodziewany dreszcz. Przycisnął mi nóż do twarz i
przejechał nim wzdłuż mojego lewego policzka. Nagle, nie wiem czy to z nadmiaru
emocji, walnęła go kolanem tam .. gdzie żaden chłopak nie chciałby być
kopniętym. Zgiął się w pół a ja nie tracąc chwili podniosłam telefon i
słuchawki i uciekłam, jak najszybciej mogłam.
Gdy byłam już przed drzwiami mojego domu
odwróciłam się by spojrzeć czy ten świr mnie nie gonił, nie .
- Jestem - krzyknęłam na cały dom po czym
weszłam tradycyjnie do kuchni
W kuchni siedzieli rodzice, a ich twarze
nie wyrażały ani miłości czy tęsknoty. Nie .. wyrażały tylko zdenerwowanie.
- Młoda damo, możesz nam to wyjaśnić? -
powiedziała mama jednocześnie kładąc przede mną kartkę .. zaraz, nie taką
zwykłą kartkę. To kartkówka .. jeszcze mi tego brakowało!
- Ja wiem, po prostu była
niezapowiedziana , no ale cała klasa .. - nie zdążyłam dokończyć bo zabrzmiał
poirytowany głos ojca
- Nie ma żadnego " ale cała klasa
" .. masz szlaban! na dwa tygodnie! A teraz idź do pokoju i ucz się na
następną, niezapowiedzianą kartkówkę. Nie uroiłam ani jednej łzy, nawet mi to
nic nie zrobiło. Przyzwyczaiłam się już do wiecznie niekończących się szlabanów
..
*
Leżałam na łóżku, w piżamie, pod miękką
kołderką .
- No mówie ci .. Masakra!. - zgadza się,
gadałam z Caroline o naszym dość częstym ostatnio temacie. Mianowicie .. moje
szlabany.
- Ale nie możesz przegapić tej imprezy! .. - Ohh .. impreza, kompletnie już o niej zapomniałam ..
- Ahh.. wymyślę coś - Tak, przy moich
rodzicach to możliwe .. zawszę są zajęci swoją pracą.
- Ok, do jutra. Dobranoc Destiii x - Po przeczytaniu Sms
uśmiechnęłam się do telefonu z tego jak mnie nazwała .. Destiii , nigdy mnie tak nie nazywała ale podoba mi się, odłożyłam telefon na szafkę i otuliłam się kołdrą
po czym zaczęłam zapadać w sen.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz